| Autor |
Wiadomość |
raul791
Dołączył: 20 Lut 2009 Posty: 5 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: Nie Kwi 18, 2010 11:57 am Temat postu: Mostek Tune O Matic - zakładanie strun - pytanie |
|
|
Witajcie!
Posiadam gitarę Vintage V100 z mostkiem Tune O Matic (kopia Les Paul).
Na jednym z filmików na yt widziałem, jak koleś mówił, aby przy zakładaniu strun owinąć przy mostku struny, tzn założyć nie tak jak jest na tym obrazku:
tylko żeby struny wkładać od strony "wewnętrznej", aby "owinąć" wokół tej pierwszej części mostka (z tymi dużymi śrubami). Ponoć lepiej gitara trzyma strój wtedy.
Czy mogę to zrobić w swojej gitarze? Czy jest to niebezpieczne/niepolecane? |
|
| Powrót do góry |
|
DJ2v
Dołączył: 09 Kwi 2007 Posty: 70
|
Wysłany: Nie Kwi 18, 2010 5:41 pm Temat postu: |
|
|
Porysujesz sobie strunociąg, innych konsekwencji chyba nie będzie. Bardzo wątpię w możliwość poprawy trwałości stroju w ten sposób
Może chodziło o połączony mostek i strunociąg jak w niektórych PRSach? Tam struny zakłada się od drugiej strony, na strunociągu mamy naciętą menzurę. |
|
| Powrót do góry |
|
raul791
Dołączył: 20 Lut 2009 Posty: 5 Skąd: Tarnów
|
|
| Powrót do góry |
|
DJ2v
Dołączył: 09 Kwi 2007 Posty: 70
|
Wysłany: Pon Kwi 19, 2010 6:01 pm Temat postu: |
|
|
Gość pewnie ma jakieś swoje racje, struny pewnie mogą przesuwać się po mostku, co zapobiegnie rozstrojeniom przy mocniejszych uderzeniach. Jednak 99,99% ludzi zakłada struny jak Pan Bóg przykazał, tj. jak na Twoim zdjęciu, takoż radzę i Tobie  |
|
| Powrót do góry |
|
raul791
Dołączył: 20 Lut 2009 Posty: 5 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: Pon Kwi 19, 2010 7:31 pm Temat postu: |
|
|
A co tam, założę jak ten koleś na filmiku i podzielę się po jakimś czasie "wrażeniami" czy to coś daje czy nie  |
|
| Powrót do góry |
|
Dudzik
Dołączył: 05 Sty 2006 Posty: 205 Skąd: znienacka
|
Wysłany: Pon Kwi 19, 2010 11:47 pm Temat postu: |
|
|
Wprawdzie na elektryku już nie gram, ale jak jeszcze miałem swojego LP, to jakoś nigdy nie mogłem się przekonać coby założyć w ten sposób struny.
Gościu na filmiku nie podaje jakichś konkretnych argumentów: wspomina jedynie o tym, że "jego" sposób powoduje mniejsze naprężenie strun między strunociągiem a mostkiem. Możliwe, że ma to wpływ na żywot struny - w przypadku strun wiolinowych, podczas podciągania, napięcie jest jakby rozkładane równolegle na dłuższym kawałku struny. W przypadku, gdy mamy założone struny jak bozia przykazała, to struna najpierw opiera się na krawędzi mostka, a potem na tym małym siodełku na mostku - co skutkuje tym, że tak jakby dwa odcinki o różnej długości przyjmują to napięcie - i łatwiej o zerwanie.
Z tego co pamiętam, to właśnie w tym miejscu często pękała mi struna. Teraz, w akustyku, problemu strunociąg->mostek nie uświadczam i jak już struna się zrywa, to między siodełkiem a kluczem... |
|
| Powrót do góry |
|
|